Wakacje, czy wariacje?

Sezon wakacyjny trwa w najlepsze, choć pogoda leci w kulki. 
Jak żyć w takim upale?
Jak odpoczywać podczas burz?
Nie dogodzi.

Zdjęcie moje, tekst w sumie też.


Chciałabym napisać o tym, jakie wspaniałe wyprawy przeżyłam, jak cudownie spędziłam czas i poopowiadać gdzie ja to nie byłam. Teoretycznie mam wakacje, jako absolwentka uczelni wyższej, obfitująca w czas wolny pomiędzy kolejnym stopniem studiowania. Mogłabym również narzekać na nadmiar wolnego czasu, nieskonsumowanego nigdzie, leniuchowanie w piżamie do południa i zajadanie się lodami od rana do wieczora. Niestety to wszystko było by kłamstwem.

Byłam tylko na jeden dzień w Beskidzie Niskim i nie przeżyłam wyprawy życia, bo nie mam czasu, ani pieniędzy. Jestem absolwentką uczelni wyższej, ale nie mam wakacji, bo pracuję. Sezon na szwendanie się po sklepach ma się bardzo dobrze, a w tym czasie ja muszę być w pracy, podczas gdy inni jadą się chlapać w jeziorze. Fajnie czasem poleniuchować w piżamie, ale oczywiście nie mam na to czasu. Ważniejsza jest wykoszona trawa, posprzątany dom i ugotowany obiad, niż moje zachcianki. Taka jest prawda, a więc wakacje, czy wariacje?

Moje wariacje trwają i mają się dobrze, a letni czas przeplatany skwarem i deszczem, ucieka niczym mysz goniona przez kota. Szczerze powiedziawszy, to to jest bardzo męczące, ale i tak nie wyobrażam sobie życia bez tego zabiegania. Kiedyś przeżyłam miesiąc totalnego nic nierobienia 24h na dobę. To był najgorszy miesiąc w moim życiu. Chyba nie ma takiego drugiego miesiąca, który można by nazwać aż tak zmarnowanym. Zdecydowanie wolę te wariacje, gdzie nie mam na nic czasu. 

Mimo zalet mają one też swoje wady. Ludzie, którzy pełnili w moim życiu ważne role, odchodzą w cień. Usuwają się z mojej drogi i nie jestem w stanie określić, czy to z mojej winy, egoizmu i zapatrzenia w swoje sprawy, czy po prostu tak ma być i nie powinnam chcieć tego zmienić. Nie powinnam, a chcę? Brakuje mi niektórych spotkań, bezsensownych rozmów, nocy bez końca... Wiem, że tamte chwile już nie wrócą, bo to wszystko zaszło za daleko i nie ma takich łat, żeby to naprawić. Coś się kończy i coś zaczyna, a więc zobaczymy co będzie dalej, mam nadzieję że gra jest warta tylu strat. 

Przydałyby się wakacje od wariacji. Kiedy lato zelży, uspokoi się upał, drzewa przybiorą najpiękniejsze odcienie, wtedy będzie czas moich wakacji. Wtedy nic mnie nie powstrzyma od uwolnienia się spod jarzma niewoli wariacji. 

Komentarze